 |
ŚFiNiA ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
krowa
Areszt za spam, do odwołania
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 16705
Przeczytał: 0 tematów
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Wto 15:43, 01 Wrz 2020 Temat postu: PRZYPOWIEŚĆ O ZIELONEJ SPÓDNICZCE |
|
|
Pewnego dnia, w miasteczku ubogim, do sklepu spożywczego wszedł starszy mężczyzna, którego znajomi nazywali śpiochem. Dlaczego śpiochem, ano dlatego, że nie wiedzieć czemu popadał on w śpiączkę na kilka miesięcy, a opiekowała się w nim w tym czasie bardzo stara matka i ona właśnie mu zmarła.
Stary Anzelm, bo miał takowe imię nadane, popkupił co mu było trzeba ale nie potrafił się schylić po torby z zakupami, widać kręgosłup miał już bardzo słaby.
A na to dziewczyna młoda, która widać ze szkoły wracała bo miała plecak szkolny ze znaczkami odblaskowymi, a tuż po tym Anzelmie kupiła sobie lizaka i zwraca się do starego człowieka z uśmiechem na wydatnych usteczkach:
- A może ja bym panu pomogła?
- Och dziecko, nawet nie masz pojęcia jak mi pomóc. Jesteś jeszcze niedorosła.
- Chętnie panu pomogę. Będę miała więcej dobrych uczynków, a tak pragnę być dobrą dla ludzi.
- Boże drogi, ile w tobie jest serca. Mieszkam niedaleko, aby za tamtą górą, sam mieszkam nad rzeką.
- To ja do pana pójdę, z ochotą.
I zaniosło dziewczę starszemu panu sprawunki, szło z nim zgarbionym, w zielonej spódniczce i szkolnym fartuszku. I niejeden za nimi oglądał się przechodzień, taka to była niezwykła przygoda.
https://www.youtube.com/watch?v=vuhmItEy-iQ
- Nawet ładnie tu pan ma. Sam pan sprząta?
- Dopiero co zaczynam się ruszać, gdyż moja mama dotąd mi we wszystkim pomagała a teraz ja się muszę trudzić.
- Będę mogła panu się przysłużyć częściej.
- Poważnie mówisz?
- Mogę raz na tydzień do pana przychodzić bo zbieram dobre uczynki i zapisuję w tajemniczym zeszycie.
- Ty jesteś skarbem kochanie - ozwał sie Anzelm a oczy mu błyszczały.
Wtedy ta w zielonej spódniczce, cichutko nucąc melodyjkę jaką zaczęła się przechadzać zgrabnymi nóżkami po anzelmowym domu i tworzyć aurę szczęścia dla niego a sobie dla dobroci.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|