Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku
Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 33845
Przeczytał: 58 tematów
Skąd: Warszawa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pią 18:55, 19 Lis 2021 Temat postu: Wpieranie swego, wymuszanie akcepcji chciejstw kontra prawda |
|
|
Kluczowym problemem ludzkiej natury jest nie pogodzenie się człowieka z tym, że coś jest niezgodne z oczekiwaniami, pragnieniami, wizją spraw. Jeśli w swojej naturze tego problemu nie załatwimy, to nie będziemy mieli szansy na trwałe spełnienie, szczęście.
Ten problem objawia się najwyraziściej postawą wymuszania na innych ludziach swojej wizji sprawy. Nieuporządkowana natura człowieka jest z zasady despotyczna. Nasze emocje, jeśli są niepogodzone z tym, że inni ludzie mogą mieć własne zdanie na jakiś temat, albo że coś idzie nie po naszej myśli, frustrują się, w jakiś sposób cierpią, próbując natychmiastowo "zaradzić" sprawie w sposób prostacki, ignorując prawdę i ogólnie okoliczności obiektywne sprawy.
Tę postawę wspomagają emocje ewolucyjne - rywalizacyjne. Nasz ośrodek nagrody będzie pobudzony, gdy pokonamy jakiegoś rywala. Dlatego typową postawą jest PRZENIESIENIE PROBLEMU z postaci merytorycznej, z tego co rzeczywiście byłoby do rozwiązania, na aspekty walki z konkretną osobą. W ten sposób człowiek może oszukać swoje emocje, bo w obliczu frustracji, że coś idzie nie pomyśli, ale też wygrywając jakąś rywalizację, dostanie pobudzenie ośrodka nagrody. Wiec czujemy wtedy: jest sukces! Czyli nie jest źle! Czyli i problem jakby też przecież ulega naszej mocy wygrywania, naszej sprawczości...
Ale problem (o ile jest merytoryczny, obiektywny, niezależny od rywalizacji) jednak wcale się nie rozwiązuje. Niestety...,
Co robi umysł słaby, a bardzo histerycznie pragnący sprawczości?
- Znowu znajduje sobie jakąś rywalizację, jakiegoś wroga, którego gnębi, a gdy mu się zgnębić uda, przypisuje sobie sukces. Problem w tym, że to co pierwotnie miało być rozwiązane, dalej rozwiązanym nie jest...
Czyli co robi słaby, nie znający siebie, nieogarnięty umysł?
- Znowu będzie kogoś gnębił, znowu będzie wpierał, wymuszał, krzyczał i pieklił się. Aby znowu mieć swój "sukces", który tak naprawdę tym oczekiwanym sukcesem nie jest, tylko stanowi świadectwo słabości mentalnej, brak zdolności do opanowania umysłem rzeczy.
Znamienne jest to, że im bardziej ludzie prezentują swoją despotyczną naturę, im bardziej na innych co chwila coś wymuszają, żądają podporządkowania i akceptacji w kapryśny sposób, tym najczęściej mniej rozumieją. Bo u nich ten despotyzm jest ZAMIAST poprawnego myślenia i działania. To dlatego są despotami, że nie umieją się dostosować, nie są w stanie zaakceptować prawdy.
|
|